Można i tak. Nie tylko Beethoven …, czyli inne oblicze inspekcji pracy.
Jednym z wielu przykładów, świadczących o tym że praca inspektora PIP nie musi być, i nie jest jedynie żmudnym szukaniem instrukcji, apteczek i przeglądaniem ton teczek akt osobowych, co zarzucane jest nam powszechnie przy różnych okazjach i na różnych forach – jest przedsięwzięcie podjęte przez jednego z naszych kolegów z Krakowa.
Otóż, w oparciu o znaną w świecie, a w Polsce przyjmowaną z niedowierzaniem (aby nie rzec z półuśmiechem) literaturę przedmiotu, pomimo różnych przeszkód – postanowił podjąć działania, których celem było rozpoznanie narażenia na hałas grupy tysięcy pracowników na terenie całego kraju, dodajmy pracowników dotychczas nie objętych żadnymi działaniami ochronnymi czy profilaktycznymi. Celem akcji inspektora było …
















