Stawiamy sprawę jasno. Wypowiedź Romana Giedrojcia, głównego inspektora pracy dla „Dziennika Gazety Prawnej”.

06 sierpnia 2017 | Bez kategorii

 

Czytelników naszej strony internetowej zachęcamy do zapoznania się z wywiadem, którego udzielił główny inspektor pracy Roman Giedrojć red. Łukaszowi Guzie. Wywiad opublikowano w DGP w dniu 3.08.2017 r.

 

W publikacji jest mowa m.in. o mieszaniu prawa pracy i cywilnego, patologiach w zatrudnianiu młodych pracowników w okresie wakacji, konieczności zmian w przepisach dotyczących zatrudniania młodocianych,  funkcjonowaniu przepisów dotyczących minimalnej stawki godzinowej, możliwości zmiany przepisów dotyczących zgłaszaniu zatrudnionych do ubezpieczenia społecznego, czy też o perspektywie zmian w ustawie o PIP.

 

Poniżej pozwalamy sobie  zmieścić in extenso kilka bardziej znaczących cytatów dotyczących bezpośrednio działalności inspektorów pracy. Dla przyswojenia i … refleksji. …..

 

 

 

R.G:[…] powiem jasno – PIP nie toleruje bezpłatnych okresów próbnych. Firma może sprawdzać, czy chce na dłużej związać się z danym pracownikiem, ale za okres takiej próby ma płacić wynagrodzenie. Bez żadnych odstępstw.

 

Ł.G: Obchodzenie prawa ułatwiają same przepisy – w razie ujawnienia przez PIP zatrudnienia na czarno firma twierdzi, że właśnie zawarła ustne zlecenie z zatrudnionym i ma siedem dni na zawiadomienie ZUS. To tzw. syndrom pierwszej tygodniówki. Czy da się temu przeciwdziałać?

 

R.G: Inspekcja pracy nie akceptuje tego rodzaju tłumaczeń. W takich przypadkach powiadamiamy ZUS i urzędy skarbowe, które egzekwują należności składkowe i podatkowe od nieuczciwego pracodawcy. Taki nadzór jest niezwykle skuteczny. Dla przykładu kontrolerom ZUS firmy często odmawiają informacji o tym, czy lub ile osób zatrudniają na umowach cywilnoprawnych. Twierdzą, że to nie jest kompetencja organu rentowego. A dzięki nam ZUS zyskuje informację, że przedsiębiorstwo zatrudnia 20 zleceniobiorców wymienionych z imienia i nazwiska – bo to jest nasza kompetencja – i może sprawdzić, czy firma prawidłowo zatrudnia ich na umowach o dzieło lub zleceniach. Podobnie współpracujemy także w przypadkach twierdzeń, że obie strony zawarły bezpłatną umowę cywilnoprawną. Nie tolerujemy zatrudnienia bez podstawy prawnej lub bez wynagrodzenia […]

 

R.G.[…] Jeżeli zatrudniający twierdzi, że umowę podpisze jutro lub w jeszcze późniejszym terminie, to można założyć, że na 90 proc. jest oszustem. W takich przypadkach nie należy czekać. Oferujemy wsparcie w 16 okręgowych inspektoratach pracy oraz ich 42 oddziałach w całym kraju. W praktyce w każdym większym mieście dostępna jest nasza pomoc prawna. Szybka reakcja jest ważna w szczególności przy pracach sezonowych, bo działalność pracodawcy w tym zakresie jest okresowa i krótkotrwała.[…]

 

Ł.G: Z danych PIP wyłania się pozytywny obraz – tylko nieliczni pracodawcy starają się obchodzić minimalną stawkę, np. przez potrącanie opłat za użytkowanie sprzętu pracodawcy lub wypożyczenie odzieży roboczej.

 

R.G: Zgadza się, a wie pan, czyja to zasługa?

 

Ł.G: Mam nadzieję, że nasza, bo DGP donosił o takich próbach i przestrzegał przed ich stosowaniem.

 

R.G: Doceniam ten wkład, ale zdecydowała przede wszystkim determinacja kierownictwa PIP.W wewnętrznych zaleceniach i instrukcjach inspektorzy pracy zostali mocno uczuleni na przypadki nieprzestrzegania przepisów o minimalnej stawce. Obowiązuje zasada: zero tolerancji dla prób zaniżania ustawowego minimum. Potrącenia mogą być stosowane, ale tylko powyżej zagwarantowanej stawki. W razie wątpliwości lub sporów kierujemy sprawy do sądów.

 

Ł.G: Jak – po pierwszym półroczu – ocenia pan obowiązywanie samych przepisów o stawce godzinowej?

 

R.G: Ustawa funkcjonuje prawidłowo. Potwierdziła się też słuszność obranego kierunku – należy poprawiać warunki zatrudnienia i wynagradzania wszystkich osób wykonujących pracę zarobkową. Inną kwestią jest jednak stosowanie umów cywilnoprawnych. Ze wstępnych danych wynika, że są one wciąż nadużywane na rynku pracy i przepisy o stawce godzinowej nie zahamowały tego trendu. W praktyce całe grupy zawodowe są już zatrudniane na takiej podstawie, a nie tylko np. co dziesiąty podwładny. Dopóki inspekcja pracy nie będzie miała większych możliwości oddziaływania w tym zakresie, omawiana tendencja wciąż będzie się umacniała. Trzeba pomyśleć o takiej formule, jaką wobec niepracowniczego zatrudnienia stosuje ZUS. To nie pracownik powinien udowadniać, że należy z nim podpisać umowę o pracę, tylko zatrudniający, że zgodnie z prawem stosuje kontrakt cywilnoprawny.

 

Zachęcamy do zapoznania się z pełnym tekstem wywiadu, dostępnym na stronie internetowej DGP: http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/1062101,giedrojc-pip-zatrudnianie-na-probe-bez-pensji.html


Zamieszczenie komentarza do danego wpisu oznacza uprzednie zapoznanie się z odpowiednim regulaminem zawieszonym na stronie głównej SIPRP i akceptację jego postanowień. Jednocześnie informujemy, że Zarząd Główny SIPRP nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy – są to wyłącznie prywatne opinie użytkowników.

Zostaw odpowiedź

Musisz się zalogować aby zostawić komentarz.