Janusza R.Kowalczyka poznaliśmy w listopadzie zeszłego roku przy grobie Jego dziadka Mariana Klotta de Heidenfeldt – Głównego Inspektora Pracy II Rzeczypospolitej. Wysłuchaliśmy Jego wspomnień i opowieści m.in. jak Marian Klott we wrześniu 1939 r. odmówił ewakuacji z Warszawy, chociaż czekała na niego podstawiona salonka i jakie wartości przekazał swoim wnukom.
Z wdzięcznością przyjąłem w imieniu SIPRP zaproszenie Pana Janusza na kolejny Krakowski Salon Poezji w Teatrze im. Słowackiego. Swoje wiersze recytowali poeci Piwnicy pod Baranami, również Pan Janusz – podpora „Piwnicy” w latach jej świetności.
Spotkanie było połączone z promocją książki Pana Janusza „Wracając do moich Baranów”, w której przewijają się wszystkie znaczące postacie Piwnicy, od postaci Wiesława Dymnego i Piotra Skrzyneckiego poczynając, a na postaci Grzegorza Turnaua kończąc. Link do omówienia książki „Wracając do moich Baranów”
Za zgodą Autora, naszym czytelnikom jako panegiryk polecamy jedną z Jego liryk:
Pewien ptaszek, co był trefną
gadziną,
dostał w dziób raz,
i orła wywinął.
W tym miejscu morał aż sam się prosi:
nie każdy bowiem orłem być może,
choć aż tak wielu się unosi.
Obecnie Janusz R.Kowalczyk (niestety) spoważniał, stając się szanowanym dziennikarzem Rzeczpospolitej i pracownikiem Instytutu Adama Mickiewicza.
L. Rymarowicz